Jak przygotować się do fotografii ślubnych? Jak dobrze wypaść podczas ceremonii? O czym pamiętać podczas wesela? Spokojnie – obecność fotografa podczas ślubu nie musi być wcale kolejnym powodem do stresu w czasie z samej swej natury bardzo niespokojnym – przygotujmy się do fotografii wspólnie – oto kilka rad, które mam nadzieję pomogą i ułatwią podejście do zdjęć ślubnych.
Warto przywyknąć do tej myśli – kilka razy wyobrazić sobie – tak, będę fotografowana bądź fotografowany. Pomyślmy o tym na spokojnie – postarajmy się w czasie planowania dnia ślubu umieścić w naszych myślach fotografa – niech już tam z nami będzie. Planujemy fryzjera, wizażystkę, ubiór – postawmy blisko nas, w samochodzie, w drugim pokoju nową postać – jej obecność na poziomie snucia planów i wyobrażeń przyzwyczai nas do tego co zastaniemy już podczas właściwej uroczystości. Warto w tym celu spotkać się z fotografem ślubnym wcześniej, porozmawiać, pokazać mu na przykład dom, w którym będziemy się przygotowywać, pokój gdzie będzie błogosławieństwo, zabrać ze sobą na próbę ślubu, lub umówić na kawę parę dni przed uroczystością – kilka chwil spędzonych razem sprawi, że ten obcy człowiek stanie się choć trochę przez nas znany – i na odwrót – fotograf ślubny nawiązując kontakt będzie traktował Was bardziej osobiście. Takie lekkie przyzwyczajenie, obycie ze sobą nawzajem na pewno zaprocentuje w dniu ślubu, kiedy to już wiecie dokładnie kto przyjdzie i jak wygląda. Dzięki odpowiednim wyobrażeniom łatwiej będzie przygotować się do zdjęć ślubnych i kontrolować sytuację oraz uniknąć sytuacji niespodziewanych, czy nieoczekiwanych.
Naprawdę niewiele osób czuje się dobrze przed obiektywem od samego początku. Nie ukrywajmy, że taki kontakt z drugą osobą – przez barierę plastiku, metalu i szkła, spod których ledwo widać twarz – jest dla nas niecodzienny i nienaturalny. To normalne, że czujemy się w takiej sytuacji nieswojo, że często jest to dla nas krępujące. Wiem, z doświadczenia sesji portretowych, gdzie dodatkowo sztuczne miejsce, oświetlenie potęguje to uczucie, że większość osób w pierwszym odruchu poczuje zakłopotanie. Na szczęście ten naturalny dyskomfort dość szybko mija. Nawet bardzo skromne osoby przyzwyczajają się do tej drażliwej sytuacji, kiedy ktoś nas ciągle śledzi i na każdym kroku w nas celuje, i po godzinie, dwóch akceptują ją. Spróbujmy zatem fotografowi ślubnemu z naszych wyobrażeń dodać jeszcze jedną cechę – życzliwość – on jest po naszej stronie i naprawdę chce wykonać jak najlepsze zdjęcia ślubne. Kiedy podczas pierwszych minut spotkania nie będziemy wiedzieć jak się zachować, co zrobić z rękoma, w jaki sposób ustawić się – kiedy fotograf poprosi o pozę lub przedstawienie konkretnej sytuacji a my nie zrozumiemy jego instrukcji – spokojnie, najlepszym wyjściem będzie powiedzieć mu o tym, cały czas pamiętając, że nasze skrepowanie jest naturalne, a człowiek schowany za obiektywem chce dla nas naprawdę jak najlepiej.
Na szczęście większość par decyduje się aby fotograf towarzyszył im od pierwszych godzin dnia ślubu i zaprasza go do obserwacji porannych przygotowań – to wspaniały czas aby jeszcze lepiej przyzwyczaić się do jego obecności. Natłok wydarzeń: układanie włosów, szukanie krawata, sprawdzanie wszystkiego po raz n-ty, sprawi, że dokładnie wiedząc co należy robić sama kwestia ‘bycia fotografowanym’ odsunie się na dalszy plan. Zastanówmy się również co chcemy pokazać fotografowi podczas przygotowań do uroczystości – czy chcemy aby wszedł do naszej sypialni, garderoby? Dla wielu osób jest to sytuacja krępująca i niechciana, która mogłaby doprowadzić do konfliktu z nadgorliwym fotografem. Z drugiej strony, jeśli chcemy odważyć się na taki gest i pozwolić mu obserwować nas na wpół ubranych, z niezapiętą suknią lub w rajstopach, powiedzmy mu o takiej możliwości, zaprośmy do udziału w krzątaninie. Niekiedy fotograf ślubny może czuć zakłopotanie lub niepewność – czy oby na pewno nie przekracza w ten sposób granicy prywatności. Wystarczy się dobrze porozumieć, dogadać, a wszyscy będą wiedzieli czego się spodziewać i unikną nieprzyjemnych i nieplanowanych sytuacji. Ze swojej strony mogę dodać, iż takie zwyczajne i codzienne sytuacje są od strony fotografii bardzo ciekawe i wartościowe. Niedokończony strój, urwany gest, dopinanie sukni, zakładanie pończoch – są to sytuacje często dosyć intymne, ale bardzo naturalne i piękne. Jeśli tylko zechcemy się nimi podzielić ze zdolnym fotografem jest duża szansa na to, że odpłaci zdjęciem prawdziwym, szczerym i w przyszłości bardzo nam bliskim.