
Przyjęcie w Krokodylu na Starym Mieście, ślub niedaleko obok, bo w Świętej Annie, a przygotowania w domowym zaciszu. Albo jeszcze krócej: kilka miejsc, kilkanaście godzin, kilkaset zdjęć. I tyle do opowiedzenia.

Są takie miejsca gdzie nie sposób nie spotkać w ciągu dnia Młodej Pary snującej się za fotografem. W Warszawie do takich miejsc na pewno można, między innymi, zaliczyć Łazienki oraz ogrody BUW’u. To pierwsze już wykorzystałem, tego drugiego, póki co… nie zamierzałem. Przynajmniej nie z własnej woli – kiedy Karolina poprosiła mnie o to abyśmy...

Ten dzień miał być wyjątkowy nie tylko dla Karoliny i Michała – przez niefortunny układ wydarzeń ich imiona nie były moim jedynym wpisem w kalendarzu przy dacie 9 lipca. Był tam jeszcze jeden wpis. Wpis, który oznaczał, że i mi zostanie zadanych tego dnia kilka pytań. O 9:00 w sali N201 miałem podejść do egzaminu...

Z Karoliną na zdjęcia byłem już umówiony od dłuższego czasu – na szczęście wybaczyła mi, że nie zjawiłem się na pierwsze nasze spotkanie i dała mi drugą szansę. Dziękuję. Ślub odbył się w Węgrowie, w kościele na głównym rynku. Na plener natomiast udaliśmy się w okolice Otwocka – małego miasteczka pod Warszawą, Miasteczka, które tak...

Nie ukrywam, że krótkie plenery są dla mnie wyzwaniem. Potrzeba czasu aby przygotować Młodą Parę do fotografii, tak by wyszli naturalnie i swobodnie – w opcji “mamy tak gdzieś godzinę, półtorej – wystarczy prawda?” tego czasu zazwyczaj brakuje. Tym razem dodatkowo całość zdjęć ślubnych miała odbyć się na ‘obcym’ dla mnie terenie. Jadąc samochodem po...

Proste pomysły są często najlepsze. A w przypadku fotografii, które pełnią w dużej mierze funkcję portretów – tak jak ma to miejsce w fotografii plenerowej – wręcz bardzo często. Zapraszam do parku, a dokładnie dwóch – Skaryszewskiego i Wilanowskiego. Życzę miłego oglądania wrześniowego pleneru ślubnego.

Zaczęliśmy od parku. Bardzo popularnego, bo w godzinach popołudniowych wręcz gęstego od nowożeńców śledzących swoich fotografów. Potem jeszcze łąka i most – równie popularne w swoich plenerowych zastosowaniach. Ale oczywiście to nie miejsca grały tutaj główną rolę. Zapraszam do obejrzenia ślubnych fotografii plenerowych przygotowanych dla Anny i Pawła.

Początkowo trudno było znaleźć ‘winnego’ – nikt nie chciał przyznać się, kto wymyślił, aby tematem pleneru ślubnego stał się spacer po Starówce. Nic to – trzeba działać. Tym razem pogoda również nie ułatwiała pracy – słowo skwar dobrze oddaje to, z czym mieliśmy do czynienia. Zaczęliśmy w cieniu ogrodów królewskich przy arkadach Kubickiego, skończyliśmy w...

Nie lubimy pozować, uśmiechać się, nie mamy dystansu do siebie no i wolelibyśmy się nie wygłupiać – takimi mniej więcej słowami przywitał mnie Tomasz na umówionym plenerze ślubnym. Cóż mogłem odrzec, może jedynie tyle: wieje, będzie padać. I tak też się stało – deszcz, który oszczędził nas podczas ślubu i życzeń zemścił się podczas ślubnych...