Ten dzień miał być wyjątkowy nie tylko dla Karoliny i Michała – przez niefortunny układ wydarzeń ich imiona nie były moim jedynym wpisem w kalendarzu przy dacie 9 lipca. Był tam jeszcze jeden wpis. Wpis, który oznaczał, że i mi zostanie zadanych tego dnia kilka pytań. O 9:00 w sali N201 miałem podejść do egzaminu dyplomowego.
Na szczęście wieczorem mogliśmy sobie wzajemnie jedynie pogratulować dobrych odpowiedzi.
Zapraszam do obejrzenia sesji plenerowej oraz reportażu ślubnego, który pochodzi z nad uroczej Bindugi.



































































































































































































