Nie lubimy pozować, uśmiechać się, nie mamy dystansu do siebie no i wolelibyśmy się nie wygłupiać – takimi mniej więcej słowami przywitał mnie Tomasz na umówionym plenerze ślubnym. Cóż mogłem odrzec, może jedynie tyle: wieje, będzie padać. I tak też się stało – deszcz, który oszczędził nas podczas ślubu i życzeń zemścił się podczas ślubnych zdjęć plenerowych. Uratował nas tylko upór Tomka – robimy, nie wracamy - mówił. I dobrze, bardzo dobrze, że nie wróciliśmy…




































